Warszawa pamięta

Warszawa pamięta

Race, ryk silników i mocny okrzyk z wielu gardeł: Cześć i chwała bohaterom!

Warszawa jest dziwnym miastem, które raz do roku zatrzymuje się na kilka minut. Od dnia, w którym rozpoczęło swoją działalność Muzeum Powstania Warszawskiego, świadomość i wiedza warszawiaków o powstaniu ciągle rosną. Przekłada się to widocznie na frekwencję mieszkańców obecnych w najważniejszych punktach miasta podczas „Godziny W”, czyli 1 sierpnia, o godz. 17:00.

Młodzi wychodzą na ulice miasta, chcą oddać hołd swoim rówieśnikom sprzed ponad 70 lat.

Centrum miasta jest zamknięte dla ruchu już kilkanaście minut przed zawyciem syren. Tłum ludzi wylewa się na ulice, nad głowami powiewa morze biało-czerwonych flag, na środku ronda zatrzymują się motocykliści, którzy rykiem swoich silników także chcą włączyć się w uczczenie bohaterów i ofiar walczącej Warszawy.

Pamięć o powstaniu nie kończy się w dniu rocznicy. Przez cały sierpień i wrzesień można wybrać się na wiele spotkań, koncertów i warsztatów, które mają nam przybliżyć klimat powstańczej, a także wojennej i przedwojennej Warszawy. Warszawiacy od wielu lat uczą się „zakazanych piosenek”. Coroczny koncert na pl. Piłsudskiego przyciąga dziesiątki tysięcy ludzi, a na ulicach Starego Miasta można spotkać kapele przebrane w stroje z epoki.

Mieszkając w Warszawie nie da się obok tych wydarzeń przejść obojętnie, nie da się ich ominąć. Tak jak nie da się ominąć miejsc pamięci, które rozrzucone są po całym mieście. Na szczęście warszawiacy każdego roku pokazują, że powstańcy nie muszą się martwić o zniknięcie w otchłaniach historii.

Categories Reportaż

Pochodzę z Warszawy, tutaj też mieszkam i tutaj się uczę. Skończyłem studia teologiczne na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, choć jeszcze czekam na obronę pracy magisterskiej. Sporą część czasu zajmuje mi także praca w biurze rzecznika prasowego Archidiecezji Warszawskiej. Moje teksty znajdziecie także w serwisach Ewangelizacja.waw.pl oraz TwojaBiblia.pl.

0 comments on “Warszawa pamięta

Dodaj komentarz